płaczą przez sen
sen straszny
o jawie
(...) Bądźcie pozdrowieni za waszą twórczość i ekstazę za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego, co być powinno Bądźcie pozdrowieni za wasze wielkie uzdolnienia nigdy nie wykorzystane (...) K.Dąbrowski, Posłanie do nadwrażliwych
niedziela, 26 lipca 2020
Zostawił siebie trochę tu
i trochę nigdzie
Swoje modlitwy
na półeczce za ladą
obok alkoholi i innych artefaktów
Swoją pamięć
na parapecie przy ulicy
poza kontekstem swego miejsca i czasu
Swoje obrazy i inne podobieństwa
w kościelnych gablotkach
i śmietnikowych wystawkach
Swoje myśli
na pożółkłych, brudnych kartkach
między fraszkami
Roztrwonił się po świecie
Zatracił się w wizjach
Zagubił się w sobie
Nic mi nie zostawił
poza garścią wspomnień
i mną
i trochę nigdzie
Swoje modlitwy
na półeczce za ladą
obok alkoholi i innych artefaktów
Swoją pamięć
na parapecie przy ulicy
poza kontekstem swego miejsca i czasu
Swoje obrazy i inne podobieństwa
w kościelnych gablotkach
i śmietnikowych wystawkach
Swoje myśli
na pożółkłych, brudnych kartkach
między fraszkami
Roztrwonił się po świecie
Zatracił się w wizjach
Zagubił się w sobie
Nic mi nie zostawił
poza garścią wspomnień
i mną
wtorek, 7 lipca 2020
niedziela, 1 marca 2020
Przygarnę skrzaty, zaproszę elfy
Wychowam smoka, oswoję trolle
Ujarzmię złe, nakarmię dobre
Zaprzyjaźnię Cię z Tobą
Zbudujemy miasta, postawimy zamki
ulepimy tory, wystrugamy łodzie
Zrobimy fontanny, utkamy dywany
Ozdobimy dusze
Posadzimy lasy, zarybimy stawy
Posiejemy łąki, nakarmimy ptaki
Poszukamy tropów, rozwiesimy hamak
Poleżymy w chmurach
Przesuniesz granice, wymyślisz języki
Pomieszasz gatunki ludzi i rasy zwierząt
Rozłożysz dzieje, opowiesz historię
Wlejesz rzeki słów w morza i oceany
Do głębin wyrzucisz potwory i złoto
Tak Synu.
Będziesz miał całe bogactwo tego świata.
Wychowam smoka, oswoję trolle
Ujarzmię złe, nakarmię dobre
Zaprzyjaźnię Cię z Tobą
Zbudujemy miasta, postawimy zamki
ulepimy tory, wystrugamy łodzie
Zrobimy fontanny, utkamy dywany
Ozdobimy dusze
Posadzimy lasy, zarybimy stawy
Posiejemy łąki, nakarmimy ptaki
Poszukamy tropów, rozwiesimy hamak
Poleżymy w chmurach
Przesuniesz granice, wymyślisz języki
Pomieszasz gatunki ludzi i rasy zwierząt
Rozłożysz dzieje, opowiesz historię
Wlejesz rzeki słów w morza i oceany
Do głębin wyrzucisz potwory i złoto
Tak Synu.
Będziesz miał całe bogactwo tego świata.
szczęście
dotykasz mnie szczęściem
ożywiasz mi duszę
wodząc spojrzeniem
i małymi dłońmi
po mojej twarzy
ożywiasz mi duszę
wodząc spojrzeniem
i małymi dłońmi
po mojej twarzy
wtorek, 28 stycznia 2020
patrzę
Patrzę na siebie
Twoimi oczyma
jego dziecię
Twojego łona, krwi, cierpienia
(be)z miłości?
Patrzę na siebie
niebieskimi oczyma
jego dziecię
nie widzę początku, nie wiem, jak skończę
jak on?
Patrzę na Ciebie
moimi oczyma
mam co nieco po Tobie
ale wciąż widzę siebie po nim
następną
Patrzę na siebie
Twoimi oczyma
ze wstydem, jak nauczano w duchu
na mój obraz
do niego podobieństwo
Próbuję patrzeć na siebie
jak On na mnie patrzył
i jak na siebie próbował
choć może wiedział, do kogo jest podobny
w oczach innych
może widział
i udawał przed sobą
jak ja
że się nie boi
Twoimi oczyma
jego dziecię
Twojego łona, krwi, cierpienia
(be)z miłości?
Patrzę na siebie
niebieskimi oczyma
jego dziecię
nie widzę początku, nie wiem, jak skończę
jak on?
Patrzę na Ciebie
moimi oczyma
mam co nieco po Tobie
ale wciąż widzę siebie po nim
następną
Patrzę na siebie
Twoimi oczyma
ze wstydem, jak nauczano w duchu
na mój obraz
do niego podobieństwo
Próbuję patrzeć na siebie
jak On na mnie patrzył
i jak na siebie próbował
choć może wiedział, do kogo jest podobny
w oczach innych
może widział
i udawał przed sobą
jak ja
że się nie boi
Słabi!!!
ty
i On tobą
on
i Ty nim
ja
i Ja wami wszystkimi pogardzam
i sobą
nikt nas nie nauczył
akceptować słabości
czwartek, 23 stycznia 2020
zagryzione
krwawe smugi
czerwone ślady życia
zastygłe w nienaturalnym bezruchu
tworzą coś na kształt uśmiechu
na bladej twarzy
czerwone ślady życia
zastygłe w nienaturalnym bezruchu
tworzą coś na kształt uśmiechu
na bladej twarzy
czwartek, 2 stycznia 2020
poniedziałek, 17 grudnia 2018
Poezji
Białej
Czarnej
Zagubionej
Gołosłownej
Zawstydzonej
Nadętej
Plastikowej
Bogatej
Siedem miliardów
Czarnej
Zagubionej
Gołosłownej
Zawstydzonej
Nadętej
Plastikowej
Bogatej
Siedem miliardów
pisk_lat
Patrzyły, jak skaczą sobie do duszy
kogut nafaszerowany pewnością siebie
kura mrożona - tylko w odwecie
Lubiły oba
Nie chciały tych walk
Już wtedy były przegrane
Patrzyły, jak spadają
kogut z hukiem i dramatyzmem należnym artyście
kura powoli - chyba od zawsze
Oba zawiodły
Nie miały już dokąd, i do kogo
Już wtedy były stracone
Kolejny kurnik okazał się nie lepszy
A średnie zostało zadziobane
kogut nafaszerowany pewnością siebie
kura mrożona - tylko w odwecie
Lubiły oba
Nie chciały tych walk
Już wtedy były przegrane
Patrzyły, jak spadają
kogut z hukiem i dramatyzmem należnym artyście
kura powoli - chyba od zawsze
Oba zawiodły
Nie miały już dokąd, i do kogo
Już wtedy były stracone
Kolejny kurnik okazał się nie lepszy
A średnie zostało zadziobane
piątek, 14 grudnia 2018
cisza
strawiła go
oczy zostawiła sobie na deser
gdy maszynie skończył się dobry tusz
i wypisały się długopisy
złamała go w żebrach
wyszedł z tego cało
i zmarł
takie czasy internety
jest takie miejsce tato
gdzie możesz zostać zapamiętany
bardziej, niż teraz
nie będąc zauważonym
nie mniej, niż wtedy
listy
z listy nieobecnych
wypisał się jeden mnich
brakowało sześciu, znalazł się jeden
teraz będzie siedem
na liście pożądanych
retrospektywy
bajka o krasnoludkach
nie była o lisku
titanic
składa się z tylko jednej części
dziewiąta kompania
nie może być przeżywana przez więcej, niż jedno
książę egiptu
nie będzie spał w łóżeczku
mały książę
miał kapelusz i pudełko
david i sandy
rudy okularnik i niebieski pies, nic godnego
sinobrody
nie powinien wzbudzać takich emocji
wolałam być z tym tam, gdzie byłam, sama
wolałabym być z tym tu, gdzie jestem, z kimś
istota rzeczy
widziałam nieistniejące zdjęcie na nieistniejącej stronie
zapisałam w pamięci zdarzenie
bez szczegółów i obrazu
emocje wymyśliłam
na wyczekaniu
pamięć domaga się uwierzytelnienia
znalazłam adekwatny obraz
kupiłam artefakt za 12zł
spękany i wytarty
i istnieję
centrum uwagi
uprzejmie informuję
że centrum uwagi przeniesiono
lokalizacja nieustalona
(ruchome granice czasoprzestrzeni bez zakreślonych ram poza urodzeniem a obecnością z tendencją głęboko wsteczną oscylującą bliżej tego pierwszego)
wskazówki
wskazówki od innych
podpowiadają wszystkie możliwości
do góry, w dół lub w bok
bądź przed - lub za nimi
i słuchaj rytmu serca
inaczej nie odczytasz
czy to twoje pięć minut
czy ostatnia godzina
wniebogłosy
wystawiani
ocierają się o życie
oczami proszą o łaskę
nieme nieba
wystawieni
wycierają po sobie kałużę
nieb nie ma
spadły im z rzęs
ocierają się o życie
oczami proszą o łaskę
nieme nieba
wystawieni
wycierają po sobie kałużę
nieb nie ma
spadły im z rzęs
mnichy przeszłości
śpiewają myślami
każdy o
czym innym
śpiewają nocami
rano milczą wyraźnie
śpiewają kołysanki
dziecku chleba
i wina
śpiewają od tylu lat
każdy o
czym innym
śpiewają nocami
rano milczą wyraźnie
śpiewają kołysanki
dziecku chleba
i wina
śpiewają od tylu lat
choć ich nie ma
wtorek, 11 grudnia 2018
poniedziałek, 12 listopada 2018
niedziela, 10 czerwca 2018
czego chcę
odpowiedź jest, choć trudno mi jej udzielić
jest niepoprawna
kategorycznie
to samolubne, to obrzydliwe, to podłe
myśleć o poczęciu Ciebie
mniejsza o to z kim
nie musi współodpowiadać
to moja decyzja
potrzeba
nienawidzę swojej fizjologii
swojej płci, swojego przeznaczenia
gdy woła
chcę móc odpowiedzieć
nie mogę, dzisiejszy świat gardzi mną
od lat czternastu
liczę każdy rok który skraca mi możliwość przeżycia
swojego świata z Tobą
i patrzenia, jak tworzysz własny
dotykiem, zapachem, smakiem
myślą, doświadczeniami
jak patrzysz, jak słuchasz
kocham go, choć jest nie tak ważny jak Ty
choć Cię nie ma
dla Ciebie z nim jestem
a on mi mówi, że nieprawda
a gdy mi to zarzuca
to wypieram się Ciebie przed samą sobą
ze strachu przed odrzuceniem mnie zapatrzonej na Ciebie
ze strachu przed zaprzepaszczeniem kolejnej szansy by Cię począć
ze strachu przez straceniem kolejnych dwóch lat z mojego życia z Tobą
miało być inaczej
szybciej
tym razem
jak będzie następnym?
nie chcę dowodu na siebie. nie chcę rodziny + jeden. chcę dziecka.
tak bardzo chcę mieć dziecko
szukam go wyszukiwarką
patrzę przez gogle
ograniczam horyzont
do jednej wizji
odsuwam na bok szczęśliwą rodzinę
mogę być sama
z nim
może być z kogokolwiek
brzydkie
złe
nieznane
kochane
żałuję świata
to okrutne, nie dać życia
tylko dlatego, że nie można zagwarantować, że będzie perfekcyjne
w świata rozumieniu tego słowa
nie moim
gogle pozwalają zakryć przed sobą łzy
w ekranie widzę to samo
cudze nieszczęście
w wynikach wyszukiwania
powtarzane jak mantra
przez tyle matek
bezdzietnych
przez miłość, pieniądze
mieszkanie
pracę
seks
świat jest obrzydliwy
patrzę przez gogle
ograniczam horyzont
do jednej wizji
odsuwam na bok szczęśliwą rodzinę
mogę być sama
z nim
może być z kogokolwiek
brzydkie
złe
nieznane
kochane
żałuję świata
to okrutne, nie dać życia
tylko dlatego, że nie można zagwarantować, że będzie perfekcyjne
w świata rozumieniu tego słowa
nie moim
gogle pozwalają zakryć przed sobą łzy
w ekranie widzę to samo
cudze nieszczęście
w wynikach wyszukiwania
powtarzane jak mantra
przez tyle matek
bezdzietnych
przez miłość, pieniądze
mieszkanie
pracę
seks
świat jest obrzydliwy
czwartek, 29 marca 2018
pierwsze słowo
...
- powtórz.
.. ...
- za cicho!
..e...
- jeszcze raz.
n.. ni
- no!
nie.
- brawo. a teraz nie w myślach.
- powtórz.
.. ...
- za cicho!
..e...
- jeszcze raz.
n.. ni
- no!
nie.
- brawo. a teraz nie w myślach.
wtorek, 27 marca 2018
przeliterowane
tłoczone na zimno - po raz drugi
pierwsze - na gorąco
za szybko stygną
wykrzyczane
w czeluści
w - w-
w
pierwsze - na gorąco
za szybko stygną
wykrzyczane
w czeluści
w - w-
w
niedziela, 25 marca 2018
Mówiono, że to źli cyganie
Porwali małą za dziecka
Barwili skórę i włosy orzechami
Kazali żyć w lesie
Słuchała z zapartym tchem
Opowieści strasznych
ludzi
Próbowała być jak oni
Zatarła wspomnienie tych nagich kobiet
Widzianych w dzieciństwie pośród drzew
Zawstydziła się obrazem
By z nikim się nim nie podzielić
Duża
Zazdrości małej
Porwana tęskni do swoich Cyganów
Nagich barw obrazów
Porwali małą za dziecka
Barwili skórę i włosy orzechami
Kazali żyć w lesie
Słuchała z zapartym tchem
Opowieści strasznych
ludzi
Próbowała być jak oni
Zatarła wspomnienie tych nagich kobiet
Widzianych w dzieciństwie pośród drzew
Zawstydziła się obrazem
By z nikim się nim nie podzielić
Duża
Zazdrości małej
Porwana tęskni do swoich Cyganów
Nagich barw obrazów
dobrzy ludzie
Porwali ją z piaskownicy
Otrzepali z mrówek i ślimaków
Włożyli między siebie
białych
Posadzili ją z zaciśniętymi kolankami
Uczyli pisać wspak i nie liczyć wcale
Ułożyli w wierze
białych
Pozamiatali jej myśli
Umyli buzię, ręce i co widać
Zapomnieli o stópkach
czarnych
O czarnych oczach zapomnieli
O ciemnych włosach zapomnieli
O sinych księżycach na krańcach palców
krwawych
Dobrzy ludzie!
Uciekła
Otrzepali z mrówek i ślimaków
Włożyli między siebie
białych
Posadzili ją z zaciśniętymi kolankami
Uczyli pisać wspak i nie liczyć wcale
Ułożyli w wierze
białych
Pozamiatali jej myśli
Umyli buzię, ręce i co widać
Zapomnieli o stópkach
czarnych
O czarnych oczach zapomnieli
O ciemnych włosach zapomnieli
O sinych księżycach na krańcach palców
krwawych
Dobrzy ludzie!
Uciekła
wyraź mnie
chcesz, bym wyraziła siebie
ale gdy przeczytałam Ci duszę
zasnąłeś
śpij dobrze
wyśnij mnie sobie
wyraźnie
piątek, 23 marca 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)
przepraszam
Przeciwwago dla mojego paraliżu Kontraście dla mojej niemocy Opozycjo dla mojego milczenia Buncie dla mojego niezdecydowania Potrzebowałam C...
-
straciłam węch zyskałam oddech straciłam otoczenie zyskałam szczerą przestrzeń straciłam Dzieci zyskałam Syna bardziej, niż bym mogła straci...
-
Spójrz w dół! Na nich wszystkich Nie są malutcy i słabi To ty się zagubiłeś Wchodząc zbyt wysoko By dotknąć boskości Oderwałeś się od swego ...
-
Zostały mi już niemal same okruchy Rozsypałam je przed Wami Blado wypadły Lekką ręką odsunął je od siebie Poza krawędź stołu Nieważkie Wjech...