niedziela, 26 lipca 2020

ludzie

płaczą przez sen
sen straszny
o jawie
Zostawił siebie trochę tu
i trochę nigdzie

Swoje modlitwy
na półeczce za ladą
obok alkoholi i innych artefaktów

Swoją pamięć
na parapecie przy ulicy
poza kontekstem swego miejsca i czasu

Swoje obrazy i inne podobieństwa
w kościelnych gablotkach
i śmietnikowych wystawkach

Swoje myśli
na pożółkłych, brudnych kartkach
między fraszkami

Roztrwonił się po świecie
Zatracił się w wizjach
Zagubił się w sobie


Nic mi nie zostawił
poza garścią wspomnień
i mną


wtorek, 7 lipca 2020

Stratki

Miny, miny, wszędzie miny
tłuste uśmieszki, krzywy zgrzyt


                      - Trafiony!...

O jeden masz mniej


wtorek, 3 marca 2020

niedziela, 1 marca 2020

Przygarnę skrzaty, zaproszę elfy
Wychowam smoka, oswoję trolle
Ujarzmię złe, nakarmię dobre

Zaprzyjaźnię Cię z Tobą



Zbudujemy miasta, postawimy zamki
ulepimy tory, wystrugamy łodzie
Zrobimy fontanny,  utkamy dywany

Ozdobimy dusze

Posadzimy lasy, zarybimy stawy
Posiejemy łąki, nakarmimy ptaki
Poszukamy tropów, rozwiesimy hamak

Poleżymy w chmurach



Przesuniesz granice, wymyślisz języki
Pomieszasz gatunki ludzi i rasy zwierząt
Rozłożysz dzieje, opowiesz historię

Wlejesz rzeki słów w morza i oceany

Do głębin wyrzucisz potwory i złoto

Tak Synu.
Będziesz miał całe bogactwo tego świata.

szczęście

dotykasz mnie szczęściem
ożywiasz mi duszę
wodząc spojrzeniem
i małymi dłońmi
po mojej twarzy

Zewnętrzny świat doświadczy Cię ograniczeniami,
wyobraźnią dosięgniesz możliwości.


wtorek, 28 stycznia 2020

ze wstydu

nie wypalił się
ale zapadł pod ziemię
gdy córka

okazała się nie jego



patrzę

Patrzę na siebie
Twoimi oczyma

jego dziecię
Twojego łona, krwi, cierpienia
(be)z miłości?

Patrzę na siebie
niebieskimi oczyma

jego dziecię
nie widzę początku, nie wiem, jak skończę
jak on?

Patrzę na Ciebie
moimi oczyma

mam co nieco po Tobie
ale wciąż widzę siebie po nim
następną

Patrzę na siebie
Twoimi oczyma

ze wstydem, jak nauczano w duchu
na mój obraz
do niego podobieństwo


Próbuję patrzeć na siebie
jak On na mnie patrzył

i jak na siebie próbował
choć może wiedział, do kogo jest podobny
w oczach innych

może widział
i udawał przed sobą

jak ja

że się nie boi






Słabi!!!

ty
i On tobą

on
i Ty nim

ja
i Ja wami wszystkimi pogardzam

i sobą

nikt nas nie nauczył 
akceptować słabości






Mamo, Tato

tak się boję być tym, kim być nie chcę
przez Was
że zapominam, że jestem
dzięki Wam

czwartek, 23 stycznia 2020

zagryzione

krwawe smugi
czerwone ślady życia
zastygłe w nienaturalnym bezruchu

tworzą coś na kształt uśmiechu
na bladej twarzy

nieuśmiech gdzie popadnie
bo ładnie wypadnie

patrzę głęboko
w niesiebie

niekształt
niekolory

krwawe wzory
sztywno wygięte na krańcach do góry
mamią ludzi

oo, zadowolona się znalazła.


potworze

  strupie na ropie

     zgnilizno w boazerię przystrojona

           publiczny domie poprawności

               ohydny w skrytości

                 
                           kiedyś zgubiłam się w tobie
                           kiedyś otrząsnę się z ciebie
                           kiedyś znajdę się w sobie

                  - wkrótce może -

potworzę

                     

kłam

fałszuję zgrabną melodią
nutę serca -

                   - bo śmierdzi

czwartek, 2 stycznia 2020

poniedziałek, 17 grudnia 2018

Poezji

Białej
Czarnej
Zagubionej
Gołosłownej
Zawstydzonej
Nadętej
Plastikowej
Bogatej

Siedem miliardów

a nuż

a nuż
to nie janusz

daj mu szansę

pisk_lat

Patrzyły, jak skaczą sobie do duszy
kogut nafaszerowany pewnością siebie
kura mrożona - tylko w odwecie
Lubiły oba
Nie chciały tych walk
Już wtedy były przegrane

Patrzyły, jak spadają
kogut z hukiem i dramatyzmem należnym artyście
kura powoli - chyba od zawsze
Oba zawiodły
Nie miały już dokąd, i do kogo
Już wtedy były stracone

Kolejny kurnik okazał się nie lepszy
A średnie zostało zadziobane

piątek, 14 grudnia 2018

cisza

strawiła go
oczy zostawiła sobie na deser

gdy maszynie skończył się dobry tusz
i wypisały się długopisy
złamała go w żebrach

wyszedł z tego cało
i zmarł

okoliczności

w innych okolicznościach
miałabym swoją Papuszkę
nie Jamnika

takie buty

trochę zachodu za pięć złotych
za krótkiego o centymetr
daje wygodę zaspokojonej ochoty

ogłoszenie (tiger, tiger!)

szukam tygrysa
zagubiony w nocy
ostatni raz widziany przez pomyłkę

takie czasy internety

jest takie miejsce tato
gdzie możesz zostać zapamiętany
bardziej, niż teraz
nie będąc zauważonym
nie mniej, niż wtedy

listy

z listy nieobecnych
wypisał się jeden mnich


brakowało sześciu, znalazł się jeden
teraz będzie siedem

na liście pożądanych


skradziono mi duszę
znalazcę proszę o samospalenie

ściganie

do strat... gotowi... start!

retrospektywy

bajka o krasnoludkach
nie była o lisku

titanic
składa się z tylko jednej części

dziewiąta kompania
nie może być przeżywana przez więcej, niż jedno

książę egiptu
nie będzie spał w łóżeczku

mały książę
miał kapelusz i pudełko

david i sandy
rudy okularnik i niebieski pies, nic godnego

sinobrody
nie powinien wzbudzać takich emocji


wolałam być z tym tam, gdzie byłam, sama
wolałabym być z tym tu, gdzie jestem, z kimś

istota rzeczy

widziałam nieistniejące zdjęcie na nieistniejącej stronie
zapisałam w pamięci zdarzenie
bez szczegółów i obrazu
emocje wymyśliłam
na wyczekaniu

pamięć domaga się uwierzytelnienia
znalazłam adekwatny obraz
kupiłam artefakt za 12zł
spękany i wytarty
i istnieję

centrum uwagi

uprzejmie informuję
że centrum uwagi przeniesiono

lokalizacja nieustalona

(ruchome granice czasoprzestrzeni bez zakreślonych ram poza urodzeniem a obecnością z tendencją głęboko wsteczną oscylującą bliżej tego pierwszego)

uwaga

uwaga

w dniu dzisiejszym godność i empatia nieczynne
do odwołania

wskazówki


wskazówki od innych
podpowiadają wszystkie możliwości
do góry, w dół lub w bok

bądź przed - lub za nimi
i słuchaj rytmu serca

inaczej nie odczytasz
czy to twoje pięć minut
czy ostatnia godzina

także tak

miała baba brak
nie widziała

wniebogłosy

wystawiani

ocierają się o życie

oczami proszą o łaskę
nieme nieba


wystawieni
wycierają po sobie kałużę

nieb nie ma


spadły im z rzęs

mnichy przeszłości

śpiewają myślami
każdy o

czym innym


śpiewają nocami
rano milczą wyraźnie


śpiewają kołysanki

dziecku chleba
i wina


śpiewają od tylu lat
choć ich nie ma

wtorek, 11 grudnia 2018

kartki

pomaluję kartki


byle jak
byle były białe
w coś

w życia kalki
lalki walki
kata cios

oberwanie

oberwanie




           tynku                                            chmury
                                 w lico    ściany


                                                          muru          za nic



zimny opór

szloch

królu królu

królu królu jakie dajesz
korale
koloru
mleka
cień tygrysa
w szuwarach włosów
skrytych jasnym blondem

niedziela, 10 czerwca 2018

czego chcę

odpowiedź jest, choć trudno mi jej udzielić
jest niepoprawna
kategorycznie

to samolubne, to obrzydliwe, to podłe
myśleć o poczęciu Ciebie
mniejsza o to z kim

nie musi współodpowiadać
to moja decyzja
potrzeba

nienawidzę swojej fizjologii
swojej płci, swojego przeznaczenia
gdy woła

chcę móc odpowiedzieć
nie mogę, dzisiejszy świat gardzi mną
od lat czternastu

liczę każdy rok który skraca mi możliwość przeżycia
swojego świata z Tobą
i patrzenia, jak tworzysz własny

dotykiem, zapachem, smakiem
myślą, doświadczeniami
jak patrzysz, jak słuchasz

kocham go, choć jest nie tak ważny jak Ty
choć Cię nie ma

dla Ciebie z nim jestem
a on mi mówi, że nieprawda

a gdy mi to zarzuca
to wypieram się Ciebie przed samą sobą

ze strachu przed odrzuceniem mnie zapatrzonej na Ciebie

ze strachu przed zaprzepaszczeniem kolejnej szansy by Cię począć

ze strachu przez straceniem kolejnych dwóch lat z mojego życia z Tobą


miało być inaczej

szybciej

tym razem

jak będzie następnym?


nie chcę dowodu na siebie. nie chcę rodziny + jeden. chcę dziecka.

tak bardzo chcę mieć dziecko

szukam go wyszukiwarką
patrzę przez gogle
ograniczam horyzont
do jednej wizji
odsuwam na bok szczęśliwą rodzinę
mogę być sama
z nim
może być z kogokolwiek
brzydkie
złe
nieznane
kochane
żałuję świata
to okrutne, nie dać życia
tylko dlatego, że nie można zagwarantować, że będzie perfekcyjne
w świata rozumieniu tego słowa
nie moim
gogle pozwalają zakryć przed sobą łzy
w ekranie widzę to samo
cudze nieszczęście
w wynikach wyszukiwania
powtarzane jak mantra
przez tyle matek
bezdzietnych
przez miłość, pieniądze
mieszkanie
pracę
seks

świat jest obrzydliwy


czwartek, 29 marca 2018

pierwsze słowo

...

- powtórz.

.. ...

- za cicho!

..e...

- jeszcze raz.

n.. ni

- no!

nie.


- brawo. a teraz nie w myślach.

niedziela, 25 marca 2018

Mówiono, że to źli cyganie
Porwali małą za dziecka
Barwili skórę i włosy orzechami
Kazali żyć w lesie

Słuchała z zapartym tchem
Opowieści strasznych
ludzi

Próbowała być jak oni

Zatarła wspomnienie tych nagich kobiet
Widzianych w dzieciństwie pośród drzew
Zawstydziła się obrazem
By z nikim się nim nie podzielić

Duża
Zazdrości małej
Porwana tęskni do swoich Cyganów

Nagich barw obrazów

dobrzy ludzie

Porwali ją z piaskownicy
Otrzepali z mrówek i ślimaków
Włożyli między siebie
białych

Posadzili ją z zaciśniętymi kolankami
Uczyli pisać wspak i nie liczyć wcale
Ułożyli w wierze
białych

Pozamiatali jej myśli
Umyli buzię, ręce i co widać
Zapomnieli o stópkach
czarnych

O czarnych oczach zapomnieli
O ciemnych włosach zapomnieli
O sinych księżycach na krańcach palców
krwawych

Dobrzy ludzie!

Uciekła

postanowienie

niniejszym odraczam
spalenie kuchni
do mojego powrotu
cały spacer
próbowałam przejść na czterech łapach
odganiając myśli
zbyt ciężkie i zbyt wysokie
na dwie
tyle we mnie żalu
za co

nie chcę
obdzielę każdego


wyraź mnie

chcesz, bym wyraziła siebie
ale gdy przeczytałam Ci duszę
zasnąłeś

śpij dobrze
wyśnij mnie sobie
wyraźnie

dobrze, że ma tarczycę - przynajmniej ma na co zwalić niedoczynność
martwię się o siebie
ranię się dziś za bardzo
o Ciebie

przepraszam

Przeciwwago dla mojego paraliżu Kontraście dla mojej niemocy Opozycjo dla mojego milczenia Buncie dla mojego niezdecydowania Potrzebowałam C...